Przed nami święta i niejedna mama karmiąca zastanawia się co będzie mogła zjeść ze świątecznego stołu… Czy będziesz musiała przygotować specjalne menu dostosowane tylko dla Ciebie i nie tkniesz większości pysznych potraw?

Nie martw się, będziesz mogła pozwolić sobie prawie na wszystko – podczas świątecznej gorączki i tak się narobisz, więc nie ma sensu abyś przygotowała cokolwiek pod siebie i malucha, skoro wszystkie potrawy serwowane przez domowników będą w Twoim zasięgu. Jeśli już koniecznie chcesz mieć wpływ na to, co przyrządza mama czy babcia, to edukuj ich poprzez kupowanie zdrowych, dobrych składników, nieprzetworzonej i absolutnie nie gotowej żywności.

Czy są jakieś wyjątki?

Są, jednak potwierdzają regułę, że praktycznie na wszystko można sobie pozwolić.

W czasie połogu zalecana jest dieta bez produktów ciężkostrawnych, jednak nie ze względu na możliwe wystąpienie objawów u noworodka, tylko po to aby nie obciążać dodatkowo matczynego organizmu, szczególnie jeśli poród odbył się poprzez cięcie cesarskie. Zjedzenie smażonych pierogów z kapustą i grzybami może nie być najlepszym pomysłem, jednak znajdziesz wiele potraw po które bez obaw możesz sięgnąć. Tak czy inaczej – nie warto popadać w skrajności i zamiast porcji pierogów, można nałożyć jednego czy dwa. I przede wszystkim słuchać swojego ciała.

Choć produkt, którego powinnaś unikać to alkohol (niezalecany do szóstego miesiąca), to w późniejszym okresie można wypić procentowy trunek, lecz okazjonalnie i w małej dawce. Należy również spożywać go w odpowiednim momencie – zachowując określony czas pomiędzy karmieniami. Po wypiciu kieliszka wina czy małego drinka należy odczekać od 2 do 3 godzin przed nakarmieniem swojej pociechy (nie trzeba odciągać mleka i wylewać go aby stężenie alkoholu spadło). Nie oznacza to oczywiście, że polecam pić alkohol, jednak gdy masz ochotę wypić lampkę wina do świątecznego obiadu czy kieliszek szampana na sylwestra i jesteś pewna, że odstęp pomiędzy karmieniami będzie odpowiednio długi nie wpłynie to negatywnie na dziecko.

Pamiętaj aby NIGDY nie kłaść się do łóżka z dzieckiem po wypiciu nawet znikomej ilości alkoholu!

– A co ze słynną kolką? Według specjalistów bierze się ona z niedojrzałości układu układu pokarmowego oraz układu nerwowego i dlatego też nie jest zalecana dieta „na wszelki wypadek”. Nie warto rezygnować z aromatycznych potraw (a świąteczne w większości do takich należą) z użyciem m.in. czosnku czy naturalnych przypraw, bo maluszki znające smak aromatycznego mleka chętniej sięgają w przyszłości po potrawy tak samo doprawione. Co więcej – maluchom wyraźnie podoba się zróżnicowany smak i konsystencja mleka, na które wpływ ma to co jesz.

Jedynie lekarskie przeciwwskazania do spożycia konkretnego produktu (np. alergie u mamy lub u dziecka stwierdzone przez alergologa), zmuszają Cię do wykluczenia określonych produktów z diety.

Zdarza się, jednak że mama obserwuje związek między spożytym pokarmem a wystąpieniem nieprawidłowych zachowań u dziecka, wtedy należy unikać tych potraw i najlepiej skonsultować to z lekarzem. Ta reguła nie dotyczy wzdęć. Jeśli dopadają one Ciebie po spożyciu strączków czy kapusty to nie obawiaj się o dziecko – czynniki powodujące wzdęcia u mamy nie przenikają do mleka.

Bo jakim cudem gazy miałyby znaleźć się w krwi z której tworzy się mleko?:) 

 

W przypadku świątecznej diety maluszków  wszystko zależy od wieku dziecka, ale też od Waszych preferencji i zwyczajów panujących w domu.

Przedstawiam typowe potrawy występujące w okresie świąt – odpowiednio do wieku, jednak jeśli pominęłam to, czego szukaliście, to proszę o komentarz, a na pewno odpowiem.

Niemowlę 6 – 12 miesięcy

Maluszki do 1 roku życia mają najwięcej ograniczeń. Podstawą w ich diecie jest oczywiście mleko mamy lub modyfikowane. Należy podawać potrawy nie zawierające soli oraz cukru.

Jeżeli sami przygotowujemy posiłki, to dobrze jest w trakcie przygotowywania oddzielić część dla maluszka i po prostu pominąć dodatek soli/cukru. Jeśli zaczęliśmy dopiero rozszerzać dietę, to nie polecam podawania nowych produktów w tym okresie aby uniknąć niepotrzebnego stresu wystąpieniem np. alergii.

Dzieci 1 – 3 r. ż.

Dzieci powyżej 1 roku życia mogą jeść wszystkie domowe potrawy w umiarkowanych ilościach (oprócz tych z  listy niedozwolonych – patrz niżej). Idealnie byłoby aby potrawy nie zawierały soli i cukru, jednak od czasu do czasu mogą spróbować również takich potraw pamiętając, że u maluchów  w tym wieku kształtują się nawyki żywieniowe oraz programuje metabolizm dlatego należy dania słodkie i słone ograniczyć do minimum.

Lista produktów:

  • mięsa, ryby (ugotowane/pieczone/duszone)

-można podawać już od początku rozszerzania diety jednak odpowiednio przygotowane (nie smażone, bez soli), maluchy około 1 r. ż. mogą spróbować smażonego. Z ryb szczególnie zalecane są tłuste ryby morskie (śledź, szprot, łosoś – najlepiej dziki, nie hodowlany). Nie podajemy małym dzieciom ryb drapieżnych (rekin, makrela królewska, tuńczyk, miecznik).

  • warzywa, owoce

-praktycznie wszystkie warzywa i owoce są dozwolone – najlepiej jednak wybierać te sezonowe.

  • barszcz wigilijny

-mogą pić młodsze i starsze dzieci – najlepiej aby był domowy, a nie z koncentratu czy kartonika. Maluszkom na początku rozszerzania diety można podać np. kawałek ugotowanego buraczka wraz z odrobiną barszczu w kubeczku. Jeśli jest naszej produkcji, to pamiętajmy, aby porcję dla dziecka odlać przed dodaniem soli.

  • gotowane pierogi, uszka (bez grzybów)

-te bardziej  wprawione mogą zjeść, a maluszki w zależności od zawartości pierożków. Jeśli są domowej roboty, to proponuję zrobić kilka takich które można podać nawet mniejszym dzieciom np. z delikatnym mięskiem, szpinakiem czy twarożkiem.

  • kapusta kiszona, ogórki kiszone

-kiszonki można podać nawet mniejszemu dziecku, zalecałabym tylko przepłukać je pod wodą aby usunąć nadmiar soli.

  • bigos

-jeśli sami przygotujecie na chudym mięsku bez grzybów, to myślę, że nawet maluchy przed końcem 1 r. ż. mogą spróbować w niewielkiej ilości.

  • słodkości:

-do 1 roku nie podajmy słodyczy nawet tych domowych. No chyba, że mówimy o domowym biszkopciku bez cukru. Starszym dzieciom najlepiej nie proponować słodyczy, a jeśli same sięgają do stołu lub domagają się porcji, no to cóż… raz nie znaczy zawsze:)

Alternatywą dla przesłodzonych, niezbyt zdrowych lub sztucznych słodyczy niech będą domowe wypieki posłodzone suszonymi owocami, albo chociaż kawałek babcinego sernika czy placka. Unikałabym jednak podawania kupnych ciężkostrawnych ciast które są przygotowywane na bazie twardych margaryn.

-jeśli sami przygotowujecie ciasta polecam skorzystać z przepisów z bloga: http://alaantkoweblw.pl/category/ciasta-i-ciastka/  znajdziecie tam ciastka dla maluchów i starszaków.

  • orzechy

-można podawać już niemowlętom jednak w postaci zmielonej. Większe kawałki mogą dostać dzieci, które mają cały komplet zębów i potrafią dobrze gryźć aby zminimalizować ryzyko zadławienia.

  • napoje:

niemowlęta 6-12 m. ż.: mleko mamy/modyfikowane, woda.

powyżej 1 roku życia: woda, mleko (jeśli dalej karmimy), niesłodzone soki w małych ilościach (do 150 ml dziennie), delikatny kompot z suszu bez cukru (ma działanie przeczyszczające)

Produkty całkowicie zabronione w diecie dziecka :

  • Miód – do 1 roku życia
  • Grzyby leśne – do ok . 12 roku życia
  • Pieczarki – do 1 roku życia
  • Alkohol:)

Unikamy produktów :

  •  solonych/słodzonych
  • wysokoprzetworzonych
  • ciężkostrawnych
  • napojów gazowanych i słodzonych – im później będą wprowadzone – tym lepiej

Pamiętaj!

Okres świąteczny to czas kiedy zapominamy o umiarze i zdrowym rozsądku – dlatego lepiej kontrolować ilość potraw wkładanych na talerze.

Choć mamy karmiące mogą  wszystkiego posmakować ze świątecznego stołu – o ile nie ma do tego przeciwwskazań, nie jest zalecane objadanie się ?

Im starsze dziecko tym bardziej jest zainteresowane świątecznymi potrawami i na więcej można mu też pozwolić, jednak staraj się pilnować swoją pociechę i proponuj  te zdrowsze potrawy z mniejszą ilością soli oraz cukru. W przypadku maluszków jest łatwiej ze względu na ograniczoną dozwoloną ilość potraw.

Myślę, że znacznie lepiej unikać pewnych produktów do których mamy wątpliwości  i spędzić  ten wyjątkowy czas w spokoju niż zamartwiać się złym samopoczuciem dziecka i bólami małego brzuszka ?

Źródła:

https://www.google.pl/search?q=standaty+medyczne+pediatria+żywinie+kobiet+karmiacyh&ie=utf-8&oe=utf-8&client=firefox-b-ab&gfe_rd=cr&dcr=0&ei=hGYhWv-XD9bBtAG07bLIAQ

https://ptp.edu.pl/files/Standardy_Medyczne_2014_Zalecenia_ywienia_.pdf

http://www.kobiety.med.pl/cnol/index.php?option=com_content&view=article&id=107&Itemid=44&lang=pl

Magdalena Nehring-Gugulska, Warto karmić piersią. I co dalej?

promoblock